Herb - Brzezówka
Herb - Hażlach
Herb - Kończyce Wielkie
Herb - Pogwizdów
Herb - Rudnik
Herb - Zamarski
Hażlach "z lotu ptaka"
Kapliczka w Kończycach Wielkich
Piknik militarny w Hażlachu
Występ ZPiT Ziemi Cieszyńskiej na dożynkach w Zamarskach
Widok z Zamarsk na masyw Czantorii

43 Rajd "Cieszyńska Barbórka"

Seminarium: „Środowiskowe aspekty funkcjonowania stawów rybnych”

ZUS informuje: zmiany w sposobie rozliczania i opłacania składek

Laureat „Srebrnej Cieszynianki”

Bezpieczna obróbka drewna

Kończycka „Błyskawica” znowu korzysta z programu „Klub”

Konsultacje projektu uchwały Rady Gminy Hażlach w sprawie szczegółowych warunków udzielania pomocy uzdolnionym dzieciom i młodzieży uczęszczającym do szkół na terenie Gminy Hażlach

Bezpłatne szkolenia z tematyki prawnej

43 Rajd "Cieszyńska Barbórka"

Seminarium: „Środowiskowe aspekty funkcjonowania stawów rybnych”

ZUS informuje: zmiany w sposobie rozliczania i opłacania składek

Laureat „Srebrnej Cieszynianki”

Bezpieczna obróbka drewna

Kończycka „Błyskawica” znowu korzysta z programu „Klub”

Konsultacje projektu uchwały Rady Gminy Hażlach w sprawie szczegółowych warunków udzielania pomocy uzdolnionym dzieciom i młodzieży uczęszczającym do szkół na terenie Gminy Hażlach

Bezpłatne szkolenia z tematyki prawnej


Wójt Gminy Hażlach, Sołtys Pogwizdowa oraz Gazdowie Dożynkowi zapraszają na Dożynki Gminy Hażlach, które odbędą się w sobotę 2 września w Pogwizdowie. Początek o godz. 14. Program wydarzenia na poniższym plakacie.

                          

 

dozynki 2017 min

 

 

 

*          *          *

 

Czesław Stuchlik

„KÓMU TYN WINIEC DAĆ TRZEBA”

 
„Gdy przed gumnym/gazda z gaździną czakali/z kołoczym na plechu/z achtlikym laworówki//wyszła dziywka z pachołkym//przez zacisnióne zęby /abyście się też mieli/ jako w niebie anieli//aby wóm też na rok//jako tego roku//a winszować nie przestanymy powiyl też czego nie dostanymy/podziynkowoł gazda/przez zaciśnióne zęby/zachlipała gaździno/winiec na klinku zawiesili przi progu/na wieczne odpoczywani/było to koło całego roku//koło winiec/ /kiere się toczy bez przestanio/kole ludzi i przez nich/przez jejich siłe a zęby/odewrzite gęby/ /zapchały się kołoczym/a gazda z półkwaretki/nalywoł naokoło/co żrało gardło/ - „W starym geplu” – Władysław Młynek

„Cóż to dzisio za żniwa, jak ni ma rży (żyta)?!” – takie słowa powiedział mi przed kilkudziesięciu laty pewien już w ten czas stary gazda. I miał rację, bo najwięcej „utropy” w czasie żniw było z żytem, bo i słoma najdłuższa i ciężar jej większy niż innych zbóż, więc i kosząc je trzeba było więcej wysiłku i umiejętnego położenia go na „ścianę” (a owies na „pokos”), aby „odbieraczce” sierpem, łatwiej było go odebrać i związać w snopek. Żyto szybciej i częściej wylegało, co utrudniało koszenie, a przy nawet przekropnej pogodzie porastało w snopkach ustawionych w mondelach (kopkach), a gdy nie było jeszcze skoszone to i „na pniu”. Ale było ono potrzebne chociażby właśnie z powodu tej słomy, potrzebnej do wymiany starej na nową w „strużokach” (siennikach), kiedyś nawet dla wojska, na ściółkę dla zwierząt, do wyrobu słomianek do wypieku chleba i słomianek-wycieraczek przed progiem domu, do wyrobu mat słomianych potrzebnych w ogrodnictwie i budownictwie, w plecionkarstwie, a w dawnych czasach do poszycia dachów chat i stodół.

W naszej strefie klimatycznej żyto było i jest podstawowym zbożem chlebowym, po uprażeniu ziarna powstaje kawa zbożowa najlepiej gasząca pragnienie, po poddaniu go fermentacji alkoholowej w gorzelniach i uzyskaniu spirytusu przynosi państwu największe zyski. Schodzi też najwcześniej z pola, co umożliwia uzyskanie z jednego kawałka pola dwóch plonów w ciągu jednego roku. Często słyszymy powiedzenie „proste jak budowa cepa”, ale gdyby takiego co to mówi zapytać o nazwy jego części, to nie otrzymalibyśmy odpowiedzi, a gdyby trzeba było nim młócić, to niewielu by to umiało, a i cep prędko by się rozleciał.*

Dziś również można zapytać: co to za żniwa, kiedy nasz Adam Budziński, gazda tegorocznych gminnych dożynek, swoim „Bizonem” w ciągu 10-15 dni (przy dobrej, sprzyjającej pogodzie), wykosi, wymłóci, zsieka, lub przy pomocy braci, a obecnie syna Pawła, sprasuje słomę ze wszystkich obsianych pól Pogwizdowa i najbliższych okolic. Tylko starsi ludzie pamiętają jak kiedyś wyglądały żniwa, kiedy kosiło się kosami, zboże wiązało się powrósłami w snopki i ustawiało w „mondele”, zwane też „kopkami”, bądź „sztygami”, zwoziło się do stodół, a dopiero później, nie raz i w zimie młóciło się je cepami. Dzieci, zagrabiały ścierniska, a te których rodzice nie mieli pola, za pozwoleniem gospodarza, chodziły zbierać odpadnięte i pogubione kłóska. Za czasów folwarcznych całe rodziny chodziły na pańskie pola zbierać kłóska, a po związaniu ich w kiście, uzbierało się tego sporo. Aby się nic nie zmarnowało na ścierniska wypędzano gęsi, aby pozbierały osypane ziarna. Zamontowanie ruchomych drabinek u kosiarek konnych i podnoszenie ich za pomocą dźwigni nogą, pozwoliło na „kupkowanie” zboża, ale pozostawało ręczne wiązanie ich powrósłami w snopki.

Kolejną maszyną ciągniętą trójką koni były żniwiarki, które kupkowały zboże, ale wiązać w snopki nadal je trzeba było ręcznie, dopiero snopowiązałki, do których potrzebne były dwie pary koni, kosiły i sznurkiem wiązały snopki. Później pojawiły się snopowiązałki ciągnikowe, lecz dalsza technologia nadal pozostawała taka sama, choć już sporadycznie pojawiały się małe młócarnie, tzw. „sztyftówki”, które napędzane były siłą czterech silnych mężczyzn, a „wygrabować” i odsuwać słomę musiało kilka kobiet lub większych dzieci.

Kolejnym udogodnieniem były silniki na ropę naftową lub „benzynioki” chłodzone wodą. Większe gospodarstwa zakupywały konne kieraty „geple”, które już napędzały większe młocarnie - „wytrząsaczki”, które wytrząsały słomę i czyściły zboże. Była to wielka ulga w pracy, ale ze względu na szybkie tempo wymagało to i tak dużego ludzkiego wysiłku. Pozostawał problem wynoszenia worków ze zbożem na „sypani”, strych, bądź inne miejsce magazynowania i problem ze słomą, bo choć niektóre gospodarstwa posiadały stacjonarne prasy do słomy, to i tak sprasowane kostki było trzeba układać w stodole.

Młocarnie szerokomłotne, napędzane z wałka odbioru mocy (tzw. WOM) z ciągnika, a później silnikami elektrycznymi, posiadały gospodarstwa folwarczne, a później uspołecznione. Kółka Rolnicze, które świadczyły usługi dla swych członków w pierwszej kolejności, a potem pozostałych rolników, bardzo poważnie ułatwiały prace, ale też z powodu długiego okresu oczekiwania na wykonanie usługi powodowały liczne kłótnie wśród społeczeństwa. W latach 60. ubiegłego wieku pojawiły się pierwsze polskie kombajny „Vistule”, jak się wówczas wydawało cud techniki na owe czasy, ale wyparł je udoskonalony „Bizon” i „Super Bizon”, a także kombajny zagraniczne, „Claas” i inne. Ich moc i wydajność umożliwia zbiór zboża w krótkim czasie i bez większych strat, a udoskonalone prasy i zwijarki do słomy, powodują, że kiedyś tak potrzebne stodoły, dziś stają się zbędne.

Tak więc rację miał ów stary rolnik zadając pytanie, a zarazem odpowiedź co to za żniwa, kiedy wszystko można wykonać szybko i w zasadzie przez jednego człowieka – kombajnistę, a i żyto, przynajmniej w naszym regionie, mało kto uprawia. Zastąpiło je pszenżyto – sukces polskich naukowców – hodowców nowych odmian, a w tym wypadku i nowych gatunków zbóż, które daje większą wydajność z hektara niż żyto, jest odporne na wyleganie, a zawartość enzymu lizyny stawia je w czołówce roślin wysokobiałkowych.

Autor cytowanego na wstępie motta, wśród wielu innych napisał też wiersz, który zatytułował: „Kómu tyn winiec”, a brzmi on tak:

Władysław Młynek

Kómu tyn winiec

Kómu tyn winiec
z czetyny a owsa
z dómowym zokalcym,
kómu tyn winiec
dać trzeba?

Tym, co w kamieniskach
drą skrziwióne palce,
tym, co zostali
bliziutko nieba.

Kómu dać gałąź
kwitnącej jabłóni
w jęczmiennych warkoczach,
kómu tyn bukiet dać trzeba?

Tym co w swoim śmiychu
mają uśmiech gróni,
śpiywają wónią
reżnego chleba.

Kómu tyn koncert
buków, jedli, smreków
z barwami łąki
kómu tyn koncert dać trzeba?

Tym co w swoich sercach
mają hardość wieków,
a na poleczkach
baranki z nieba.

Po kogo by my
kolase posłali,
bieluckie kónie,
kómu kolase
z dwiema porami?

Tym co w naszych gróniach,
trwają i wytrwali,
a nasze grónie
robią gróniami.

 

Tak więc poeci, pisarze, różni etnografowie opisujący dawne zwyczaje i obrzędy, mocno te prace upraszczają, bo nie jest to praca lekka i przyjemna. Upał, kurz, awarie maszyn, długie kolejki w punktach skupu zbóż, zmienna i niesprzyjająca pogoda oraz inne obiektywne trudności powodowały nerwowość, niezadowolenie i złe nastroje.

Tak jak opisany przez Młynka gazda starał się „by te chwile w kierych nie widzieli utropy” były „uchalkane kapką gorzołki”, ówczesna władza ludowa oparta na sojuszu robotniczo-chłopskim organizowała na wszystkich szczeblach administracji państwowej dożynki, które przyozdabiano folklorem ludowym, powoływano się na tradycję, by później znów zapomnieć o tych „co żywią i bronią”. We wrześniu w 1957 roku podczas centralnych dożynek w Warszawie Władysław Gomułka w swym przemówieniu powiedział takie słowa: „Bez pracy nie ma kołaczy” i „Pracę, każdą pracę, której plonem jest dobro narodu, która tworzy lub przyczynia się do tworzenia i zwiększania narodowego bochenka chleba, należy stawiać na najwyższym piedestale czci i uznania”. Ale to były tylko slogany. Rolnik nie miał ubezpieczenia społecznego, w przeciwieństwie do jego zwierząt, które podlegały obowiązkowemu ubezpieczeniu; przysługiwało mu 300 kg węgla na rok na opalenie mieszkania i gotowanie potraw, ale za odstawionego do punktu skupu tucznika otrzymywał 350 kg węgla, nadal był gnębiony podatkami, obowiązkowymi dostawami zboża, ziemniaków, żywca, mleka, a w Czechosłowacji nawet jajek.

W czasie żniw i wykopek organizowano w prawdzie tzw. akcje łączności miasta i wsi, pomagało też wojsko, ale to niewiele dawało i dotyczyło tylko gospodarstw uspołecznionych.  Dopiero za Edwarda Gierka, po ogólnopolskiej konsultacji z rolnikami, zniesione zostały kontyngenty i rolnicy zostali ubezpieczeni, ale i tak świadczenia te nie były takie, jakie posiadają sojusznicy – robotnicy i inteligencja pracująca. 

Załączony do niniejszego tekstu powyższy wiersz w zasadzie odnosi się do ludzi gór, bo ci autorowi byli bliżej znani i bardzo bliscy, ale w wypadku naszego tegorocznego dożynkowego gazdy, warto posłać po niego tę kolasę zaprzężoną we dwie pary koni i to jak najbielszych, bo swoją pracą na swoim polu i polach wszystkich nielicznych już rolników Pogwizdowa i okolic, sprawia, że w pełni na takie zaszczytne i honorowe wyróżnienie zasługuje. Prace w polu i usługi dla innych potrafi łączyć z pracą zawodową na kopalni. Niczym dyspozytor w przedsiębiorstwie, Jego zacna małżonka Anna, a obecnie już i syn Paweł, pomagają mu w tej działalności. W razie potrzeby wspierają go bracia, a także druhowie strażacy, którym już przez trzecią kadencję przewodzi. Jest też członkiem Zarządu Oddziału Gminnego Związku Ochotniczej Straży Pożarnej RP w Hażlachu. Ten dożynkowy wieniec, w którym zawiera się praca rolnika z całego roku, „święcie im się patrzi!”. A za to wszystko, co robią dla społeczności Pogwizdowa i całej Gminy Hażlach, składamy im jak najserdeczniejsze podziękowania.

 

Chwała i dzięki wszystkim Rolnikom, bo wszystkim ten wieniec dać trzeba!


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* Warto wspomnieć, że pogwizdowski wikary z 1919 roku ks. kpt. Rudolf Komorek, a wcześniej kapelan w C. K. Austro-Węgierskiej Armii, obecnie oczekujący na beatyfikację, będąc już na misjach w Brazylii nauczył tamtejszych Indian wyrabiać cepy i nimi młócić. Otrzymał za to wyróżnienie i podziękowanie od ówczesnego prezydenta Brazylii.

 

 

 

Wydarzenia

projekty

rzadowecentrumlegislacji

dziennikurzedowywojslaskiego

dziennikustaw

monitorpolski

 eurlex

 

wios logo

Przewaga chmur

3°C

Hażlach

Przewaga chmur

Wilgotność: 86%

Wiatr: 22.53 km/h

  • 19 Lis 2017

    Rain And Snow 4°C 1°C

  • 20 Lis 2017

    Rain And Snow 4°C 1°C

500 plus baner

wczk

epuap e87d4

sekap 070e8 

e-Urząd - dodaj do ulubionych!   

eURZAD 8ace2


Jak korzystać z platformy e-Urząd
(film instruktażowy)
 

Portal Informacji Finansowo-Podatkowej Gminy Hażlach
portal ifp2015

System Konsultacji Społecznych
SKS

 

Mapy Gminy

mapa gminy



Internetowy Serwer
Danych Przestrzennych

Gminy Hażlach
logo ISDP

Polecamy

Media o nas

"Pomnik dzieci utraconych"
"Wojsko zajęło folwark"
"Gmina Hażlach pnie się w górę"
"Kto śpiewa - dwa razy się modli"
"Militaria i historia w Hażlachu"

Galeria zdjęć

Zabytki, ciekawe miejsca